Translate

29 stycznia 2014

Puder Bambusowy - Biochemia Urody - moja opinia

Witajcie Kochane!!! :*
Dziś przychodzę do Was z recenzją Pudru Bambusowego z Biochemii Urody.
W ten właśnie kosmetyk zaopatrzyłam się na samym początku mojej fascynacji makijażem i pielęgnacją, czyli około 2 lata temu, więc mogę już dość sporo na jego temat powiedzieć. Jeśli jesteście ciekawe, co o nim myślę, serdecznie zapraszam Was dalej :)
Za sam kosmetyk wraz z przesyłką zapłaciłam niecałe 20zł (dokładnie nie pamiętam).
Nie miałam wtedy doświadczenia w kupowaniu kosmetyków naturalnych, więc forma, w jakiej zastałam całość po rozpakowaniu przesyłki bardzo mnie zaskoczyła.
Wszystkie elementy oraz składniki produktu dostałam osobno w foliowych torebkach. Sama musiałam wszystko poskładać oraz zmieszać ze sobą wszystkie "proszki" za pomocą plastikowej szpatułki dołączonej do przesyłki, aby powstał gotowy do użytku puder:)
Taki sposób bardzo mi odpowiada, ponieważ mamy większy wgląd w to, co znajduje się wewnątrz kosmetyku, jaki po części tworzymy własnymi rękami :) Dla mnie była to świetna zabawa w chemika :)

Na moje opinie przyjdzie za chwilkę czas, a teraz zapoznajcie się z krótkim opisem producenta:
"Puder bambusowy zawiera ponad 90% krzemionki. Ma on postać białego, lekkiego i puszystego pyłku, który aplikowany na skórę daje transparentne wykończenie, bez efektu bielenia skóry. Puder posiada intensywne właściwości matujące. Ze względu na porowatą strukturę cząsteczek wykazuje wysokie zdolności do absorbowania nadmiaru sebum, nadając cerze matowy wygląd i odczuwalną gładkość. 
Dzięki wysokiej zawartości krzemionki, oprócz działania wygładzająco-matującego, puder bambusowy wykazuje dodatkowo właściwości pielęgnujące skórę. Działa antybakteryjnie, łagodząco, wspomaga gojenie i reguluje aktywność gruczołów łojowych. Puder może z powodzeniem zastąpić talk, mikę, skrobie lub glinki stanowiące bazę pudrów sypkich lub prasowanych. Jest to składnik neutralny, który może być bez obaw stosowany do matowienia kremów z filtrami przeciwsłonecznymi.
Nie powoduje zatykania porów (niekomedogenny)."

Oto jak prezentuje się na zdjęciach:

Niestety opakowanie produktu uległo uszkodzeniom na wskutek nie jednego upadku :(




Jest do puder sypki, ma za zadanie silnie matować naszą buzię przez cały dzień. 
Czy matuje? Tak, ale na pewno nie na cały dzień. Moje cera jest dość sucha, ale tak jak każda, lubi się czasem błyszczeć, dlatego codziennie rano sięgam po ten kosmetyk i mimo, że nakładam go szczodrą ilość, po paru godzinach znów zaczynam się świecić. To samo się dzieje, kiedy nakładam na twarz cieńszą warstwę, więc nie jest to zależne od nałożenia zbyt dużej ilości produktu.
Początkowo obawiałam się, że może bielić skórę, jako, że jak widzicie, nie jest w kolorze skóry, jak większość tego typu kosmetyków, a jest zupełnie biały. Jednak nic takiego się nie dzieje. Nałożony na moją skórę daje początkowo efekt tępego matu, ale po paru minutach wtapia się w skórę twarzy i jest zupełnie niewidoczny. Bardzo istotne jest dla mnie posiadanie pudru naturalnego, ze względu na to, że nie występują po nim na mojej twarzy żadne uczulenia, co ma czasem miejsce po kilku dniach przy używaniu produktów drogeryjnych.
To, czego w nim nie lubię to opakowanie, niewygodne, skrzypiące przy otwieraniu, ale wbrew pozorom solidne - pęknięcia to tylko i wyłącznie moja zasługa. Dodatkowo nie znoszę w nim tego, że podczas aplikacji jest nie tylko na mojej buzi oraz pędzlu, ale dosłownie wszędzie - na podłodze, na ubraniu, zlewie. Pyli okropnie i nie raz się zaksztusiłam tym pyłkiem zwyczajnie oddychając...
Tak jak pisałam, zakupiłam ten kosmetyk około dwa lata temu, używam go prawie codziennie a zostało mi go jeszcze naprawdę sporo, jest naprawdę wydajny. Termin ważności również jest dość długi, mi został jeszcze prawie rok. Czy kupię go ponownie?
Pewnie tak, bo na mojej skórze się sprawdza, ale myślę, że osoby miewające większe problemy z nadmierną produkcją sebum, mogą go nie polubić :) Może być on dla nich po prostu za słaby.
Oczywiście jeśli w ciągu dnia zaczniemy się świecić, możemy ściągnąć nadmiar sebum chusteczką lub bibułkami matującymi i nałożyć produkt ponownie, ale chyba  żadna z Was nie chciałaby nosić go ze sobą w torebce ze względu na niezbyt wygodną aplikację (zwłaszcza w trakcie pobytu poza domem).

Podsumowanie:
Plusy:
- naturalny i przyjazny skład
- cena
- wydajność
- naturalny wygląd na skórze
- transparentny - nie bieli twarzy
- długi termin przydatności, z tego co pamiętam to wychodzą około 3 lata
Minusy:
- dostępność - tylko online
- strasznie pyli podczas aplikacji
- myślę, że większość z Was będzie niezadowolona z trwałości matu na twarzy
- brzydkie, nieporęczne i niewygodne opakowanie (również skrzypiące)

Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam Wam napisać :)

Moja ocena: 3/5

Napiszcie mi w komentarzach czy miałyście może okazję go używać i jak sprawdzał się u Was?
Być może używacie innego pudru mineralnego, jaki mogłybyście mi polecić?
Buziaki :*

52 komentarze:

  1. Nie słyszałam w ogóle o tym pudrze. Jestem mile zaskoczona tym postem chyba się skusze na zakup takiego puderku, ponieważ moja skóra strasznie się świeci. Ciekawy i przydatny post. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. co prawda nie interesuję się modą i się na niej nie znam, ale na pewno przydatny post :) obserwujemy? :)

    http://loveanimalsi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie slyszalam o takim wynalzaku, choc produkty z bambusem bardzo lubie. Ja bardziej stawiam na rozswietlenie niz na mat, takze nie moj Ci on :/

    OdpowiedzUsuń
  4. hmmm dobrze że są takie posty ;)

    http://survive-with-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Puder bambusowy ! <3 uwielbiam uwielbiam, tego jeszcze nigdy nie miałam ale po tym co przeczytałam to chyba nigdy go nie zakupię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na mnie ten puder nie zrobił większego wrażenia ;) Jeżeli chodzi o ofertę mineralną, polecam firmę Lauress oraz Meow. Miałam kilkanaście różnych pudrów w okresie miłości do minerałów i bardzo mile wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe sama bym sie wystraszyla że jak się nim wysmaruje to będę jak mumia ;)
    i to ze się tak sypie to wielki minus..
    ;-))))

    OdpowiedzUsuń
  8. nie znam, ale dobrze wiedzieć, że nie koniecznie jest to kosmetyk za który dałabyś się pociąć xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się praktycznie w ogóle nie świecę. Nawet te lampy w tv studio mi nie straszna. Puder używam, ale tylko na wieczorne wyjścia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam go , nigdy nie widziałam, ale jakoś nie mam ochoty go mieć, chyba nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem czy mat byłby dla mnie wystarczający, ale dopóki sama nie spróbuję, to się chyba nie dowiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze się zastanawiałam, czy takie pudry nie barwią na biało, ale skoro piszesz, że nie to może i ja się odważę taki kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A próbowałaś po aplikacji pudru potraktować twarz jakąś mgiełką (hydrolat albo i zwykła woda) i wklepać palcami? U mnie po takim manewrze makijaż dłużej wygląda świeżo. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zestaw małego chemika w wersji dla fanek makijażu :) Białego pudru nie mam żadnego, ale zastanawiam się nad kupnem jakiegoś więc wezmę po uwagę i ten :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem zwolenniczką pudrów bambusowych. I jakoś nie mogę sobie wyobrazić, żebym miała używać teraz pudru w kamieniu. Narazie mam zapas z Paese, ale gdy się skończy, może się nad tym z Biochemii Urody zastanowię ;) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam już długą listę, którą chciałabym zakupić z Biochemii urody, ale chyba zatem puder wykreślam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety nie miałam jeszcze okazji go używać, ale produkt wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Już od długiego czasu zastanawiałam się nad jego kupnem. Dzięki, że zrobiłaś jego recenzję, teraz już napewno po niego nie sięgnę, mam bardzo przetłuszczającą się cerę i potrzebuję bardzo matującego pudru.

    OdpowiedzUsuń
  19. Duzo o nim słyszałam, szczególnie jak był wielki boom na takie kosmetyki. Sama nigdy się nie zdecydowałam, ale może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie niestety zapchał :/ Nie wiem jakim cudem ale moja cera mówi mu "nie" i ostatnio wywaliłam całe opakowanie

    OdpowiedzUsuń
  21. wyglada jak mąka - chyba trudno by mi bylo się przemóc i "to" nałożyć na twarz ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. mam go i jest cudowny!
    te wszystkie inne pudry nie są dla mnie bo mam za jasną karnację
    Ten puder idealnie matuje twarz no jest cudowny wręcz
    polecam:D
    http://rozaliafashion.blogspot.com/2014/01/gold-patterns.html
    obserwuje:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Myślałam o jego zakupie jakoś ze 2-3 lata temu, ale po jakimś czasie kompletnie o nim zapomniałam :P Może kiedyś się skusze...

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam puder bambusowy od Paese i sprawdza się świetnie, bardzo ładnie matuje twarz :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kiedyś miałam na niego ochotę, ale nie chce płacić za przesyłkę więc zawsze kupuję coś stacjonarnie.

    OdpowiedzUsuń
  26. wygląda ciekawie, pierwszy raz o takim słyszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. To niestety nie dla mnie, bo moja cera strasznie sie błyszczy. Uzywam mocno matujących kremów :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Odwzajemniam się :)
    Super blog dziewczyno! :)
    a co do tego pudru.. od dłuższego czasu przymierzam się do kupna, ale chyba jednak raz jeszcze się nad tym zastanowię czy warto..

    OdpowiedzUsuń
  29. tego akurat nie używałam:)

    thx bardzo:) miło mi bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  30. Hej :) Chciałam Cię poinormować, że nominowałam Cię do Leibster Blog Award :)
    Zaglądnij na mojego bloga w celu uzyskania wielu cennych informacji! :)
    intensivepolinesse.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  31. nie używałam tego :)
    Powróciłam do adresu, zapraszam!
    http://stayy-positivee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Coraz częściej patrzę na kosmetyki do twarzy naturalne, mineralne. Ten puder fajny choć nie wiem czy by się sprawdził przy tłustej cerze.

    OdpowiedzUsuń
  33. Miałam go i bardzo się polubiliśmy:) Teraz posiadam nieco ulepszoną wersję z jedwabiem i jest jeszcze lepsza:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam ale nie lubie:( dość mocno pyli i wręcz bolała mnie od niego głowa:(

    OdpowiedzUsuń
  35. Ostatnio kupiłam puder ryżowy z Paese i jestem ciekawa jak się sprawdzi ;) Bambusowy również był dostępny, nie tylko online, ale również w drogerii z szafą tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Dzieki za recenzje :) bo mialam ostatnio na niebo ochote :) nie znosze jak cos jest brudne od pudru, ani pozniej strzepywac to z siebie - bardzo pomocna recenzja :)
    tez obserwuje (przepraszam za nie polskie znaki, problemy z klawiatura :D)

    OdpowiedzUsuń
  37. A ja się o nim tyle dobrego naczytałam i myślałam, że to coś dla mnie... a tu chyba jednak nie za bardzo :(

    OdpowiedzUsuń
  38. A ja pamiętam, że jak go używałam (jakieś 2 lata temu) to uwielbiałam. No... może poza tym opakowaniem, które rzeczywiście pozostawia wiele do życzenia. Teraz się czaiłam właśnie na jego ponowny zakup. Tylko czekam aż skończy mi się mój aktualny.

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie miałam z nim styczności i w sumie to nie wiem czy chciałabym mieć.
    Zabawa w chemika - fajnie, przynajmniej widzisz co robisz i co kupiłaś :)

    http://misiastyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie miałam i zamiaru kupna nie mam xD ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. nominowałam Cie do Liebster Award:) zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Nigdy nic nie zamówiłam na Biochemii Urody i w sumie jakoś mnie nie ciągnie do ich produktów :/

    OdpowiedzUsuń
  43. Dziękuję za uroczy komentarz, cieszę się, że dołączyłaś do Babskiego Kącika.
    Ja chętnie zostaję jedną z Twoich czytelniczek. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  44. wolę ryżowy :) mimo dość problematycznej aplikacji, daje świetny mat :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Mam ten puder, lubię efekt jaki daje na skórze oraz to że jest całkowicie naturalny. Ale używam go rzadko bo nie mogę znieść tego pylenia, dusi mnie podczas aplikacji :/

    OdpowiedzUsuń
  46. Faktycznie pyli, ale matuje na całkiem długo (chyba nic nie utrzyma matu cały dzień), no i nie muszę się martwic, że ściemnieje na twarzy :) Ogólnie więc go lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli podobał się Wam post, w czymś Wam pomogłam lub chcecie dodać jakąś uwagę, zostawcie po sobie ślad w komentarzu.
Nie ukrywam, że najprzyjemniejsze są miłe słowa, ale każde słowo od Was ogromnie mnie motywuje ;*