Translate

2 stycznia 2014

Krem BB 9w1 Rimmel - recenzja produktu


Witajcie Dziewczyny, 

W dzisiejszym poście będziecie mogły przeczytać kilka słów o kremie BB z firmy Rimmel, 
więc jeśli jesteście ciekawe co sądzę o tym produkcie, to zapraszam dalej do czytania ;)
Jest to mój pierwszy krem BB, nie używałam ani tego z Maybelline, ani Garnier, ani żadnej innej 
z drogeryjnych marek, zawsze odstraszały mnie ich recenzje...
Ten krem zakupiłam jakiś czas temu zachęcona promocją w Rossmannie "-40%na wszystkie produkty
 do makijażu". Miałam w planach go przetestować, aby ogólnie zapoznać się z kremem tego typu, 
zobaczyć jak będzie się sprawdzał na mojej suchej, wrażliwej cerze.
W promocji kosztował on około 10zł, jego regularna cena to 18.
Wchodząc na wizaż i czytając opinie dziewczyn, powiem szczerze, zawiodłam się jego bardzo niską 
oceną i górą negatywnych komentarzy. Dziewczyny pisały, że wysusza, podkreśla suche skórki,
 więc od razu nastawiłam się na porażkę, ponieważ mam naprawdę suchą i problematyczną cerę, 
wiele kosmetyków powodowało u mnie uczulenie. Czytałam też, że ma ciężką konsystencję, że zapycha,
 nie daje się rozprowadzić, za mocno kryje, opinii była masa, natomiast niewiele było tych pozytywnych.






Co obiecuje nam producent:

Lepszy niż krem nawilżający, lepszy niż podkład. Udoskonalający skórę krem BB stworzony dla kobiet, które nie noszą podkładu. Tworzy perfekcyjny, 9 - częściowy reżim w jednym, prostym kroku: wyrównuje koloryt, nawilża, zmniejsza widoczność porów, zakrywa, koryguje niedoskonałości, wygładza, matuje, rozświetla i chroni skórę przed UV (SPF 25). Dostępny w trzech odcieniach.



Na temat składu się nie wypowiem, bo nie jestem znawcą w tej dziedzinie, ale z działania jestem bardzo zadowolona... Po nałożeniu kremu nie czuje, aby mnie zapychał, wysuszał, cokolwiek. Skóra jet sprężysta, gładka i ma ujednoliconą barwę. Wygląda na zdrową. Myślę że starczy mi na bardzo długo, ponieważ wystarczy mi naprawdę maleńka "kropka" na pokrycie całej twarzy.

W przyszłości może zainwestuję i kupię sobie jeden z prawdziwych kremów BB;)))
Może któraś z Was już taki posiada i mogłaby polecić, bądź powiedzieć parę słów? ;)

Plusy: 

  • kolor - ja mam najjaśniejszy i jest dla mnie idealny, świetnie stapia się ze skórą, 
  • na twarzy wygląda naturalnie, nie tworzy efektu maski,
  • konsystencja bardzo mi odpowiada, nie jest zbyt lejący ani nie ma problemu z jego aplikacją
  • delikatny, przyjemny zapach 
  • krycie jest naprawdę zadowalające, nie ma potrzeby nakładania podkładu
  • nawet jeśli trochę wysusza, to NIE podkreśla suchych skórek, przynajmniej u mnie nie ma to miejsca
  • nadaje cerze zdrowy wygląd
  • wygładza
  • posiada filtr UV
  • nie zapycha
  • wydajność, potrzeba niewiele produktu, by równomiernie pokryć nim całą twarz
  • poręczna tubka
  • dostępność i cena (ok 18zł)

Minusy:

  • muszę nakładać pod niego cieniutką warstwę lekkiego kremu nawilżającego, inaczej troszkę przesusza skórę.
  • dla niektórych może być zbyt mały wybór kolorów - tylko 3 odcienie
  • matuje? - może nie jakoś specjalnie, ale nie sprawia też, że buzia  się świeci.
                                
                                                  
                                                           Moja ocena 4,5/5

Mam nadzieję, że recenzja pomoże rozwiać wątpliwości, jeśli takie posiadacie;)
Zapraszam do komentowania i piszcie co Wy sądzicie o tym kremie;)



2 komentarze:

  1. Niestety nie używałam produktów BB dostępnych na polskim rynku. Zdecydowanie wolę prawdziwe azjatyckie kremy BB :) Gdy pierwszy raz użyłam BB, to potem ciężko mi było przejść na inne produkty (używam najczęściej krem+fluid, nie lubię samych fluidów). Na pewno warto zainwestować w azjatycki BB i można go znaleźć w naprawdę okazyjnych cenach ;)

    Jeśli cię to interesuję, to polecam ci bloga mojej koleżanki, ona dużo pisze o produktach azjatyckich :)
    Blog: http://thebeautynotebookbykat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli podobał się Wam post, w czymś Wam pomogłam lub chcecie dodać jakąś uwagę, zostawcie po sobie ślad w komentarzu.
Nie ukrywam, że najprzyjemniejsze są miłe słowa, ale każde słowo od Was ogromnie mnie motywuje ;*